niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 2 ,,Drzewo,teletubisie,drzewo"

*Liliana*
Razem z Adą siedzimy w pokoju Mariki która co chwilę się przebiera.
-Może to?-zapytała i pokazała się w czerwonej sukience
-Fajna-przytaknęłam-Mamy jeszcze 40 minut więc się zdecyduj
-Dobra tam pójdę tak w tym chodźcie
-Spoko-powiedziała Ada i wstała-nie mogę się doczekać
Wyszłyśmy z pomieszczenia i pojechaliśmy windą że by było szybciej.Weszliśmy do naszego pięknego fioletowego busa.Oczywiście jak wyszłyśmy z hotelu nie ominęli nas nasi przyjaciele z aparatami jacy oni mili chodzą za nami i oglądają wszystkie nasze ruchu.Wsiedliśmy z trudem do busa i jechaliśmy na koncert.Po drodze jeszcze powtarzaliśmy teksty piosenek.Byłyśmy z tyłu sali koncertowej bo mieliśmy wejść niezauważalnie i tak było.Usiedliśmy na fotelach które były za sceną ponieważ koncert miał zacząć się dopiero za 10 minut.Ja trzymałam w prawej ręce jeszce mały kubek z gorącą czekoladą którą przed chwilą kupiłam.W lewej ręce miałam butelkę z wodą.Wchodziłyśmy jako pierwsze na scenę.Podeszłam do środkowego mikrofonu.Rozbrzmiała muzyka jako pierwszą śpiewaliśmy ,, Snow White" a później ,, the games " i jeszcze inne  piosenki.Ale ciągle czułam się obserwowana.Jakby ktoś oglądał każdy mój nawet najmniejszy krok dziwne uczucie.
-Marsy London-krzyknęłam po francusku żeby połowa osób mnie nie zrozumiała
Ukłoniliśmy się i powoli schodziliśmy ze sceny pożegnał nas wielkie oklaski i krzyki.Dopiero teraz zobaczyłam kto tak mnie obserwował.Zobaczyłam piątkę chłopaków którzy uśmiechają się szeroko.Jacyś fani z przepustkami vip ale nie widziałam plakietek.
-Cześć jesteśmy One Direction-odezwał się chłopak z lokami i zielonymi tęczówkami
-Miło nam my jesteśmy angel of music-powiedziałam
-Mam na imię Harry a to Niall, Lou, Zayn i Luis-pokazywał na każdego chłopaka
-Ja jestem Liliana a to Marika i Ada sorry ale musimy już iść pa-powiedziałam i szłam
-Może się kiedyś spotkamy
-Może-powiedziałam i skręciłyśmy w lewą stronę.
Poszłyśmy do busa jak wsiadaliśmy jeszcze słychać było piski.Usiadłam przy oknie i oglądałam ciemność.
-Drzewo,budynek,mniejsze drzewo,żule,budynek,hotel,kawiarnia,krzak-mówiła z tyłu Marika odwróciłam się do niej tak samo jak Ada-drzewo,krzak,drzewo
-Drzewo,teletubisie,drzewo-powiedziała Ada
-Teletubisie?-zapytała Marika
-No tak nie widziałaś takie żółte coś a z nim jakiś odkurzacz
-Yyy ok-powiedziałam i się od wróciłam-jutro pojedziemy do tego naszego nowego domu
-Fajnie a teraz idę spać
-Ja też-powiedziała Ada a Marika się położyła
Obudziłam się w moim łóżku no nie dokładnie moim tylko hotelowym ale mniejsza z tym.Podeszłam do szafy i ubrałam się .
Poszam po dziewczyny i wybrałyśmy się piechotą do nowego domu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz