sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 1 ,,Wielka Brytania jest...jest super!"

*Liliana*

Razem z dziewczynami siedzimy w naszym busie.Rozmawiamy,śmiejemy się i wygłupiamy.Ada jest dzisiaj w złym humorze dlatego się do nas nie odzywa.Tylko ciągle po cichu mówi na kogoś wyzwiska.Na pewno na naszą menadżerkę Elenę która dziś miała taki sam humor ale nie zwracaliśmy na to dużo czasu.Jechaliśmy do Wielkiej Brytanii na koncert i na wakacje bo prze ciesz gwiazdy też muszą odpoczywać.Nie mam pewności czy tam ktoś nas zna.Na pewno na koncert przyjdzie gdzieś z 100 osób może nawet mniej wiem że będzie jeszcze drugi zespół pochodzący z Wielkiej Brytanii.
-Dziewczyny powoli dojeżdżamy-powiedział przez głośnik pan kierowca
-Ok Heniek-powiedziała Marika do kierowcy po imieniu
-Marika!
-Co Heniek?
-Już nic
-To dobrze-powiedziała i wstała z miejsca na którym siedziała-dziewczyny co wy na to że by pozwiedzać?-zwróciła się do nas
-Dobry pomysł prze ciesz koncert jest dopiero o 21.46-ożywiła się Ada
-No to dojedziemy do hotelu przebierzemy się i idziemy sobie zrobić wycieczkę-powiedziałam
Dojechaliśmy do hotelu który nazywał się ,,Biała róża" był on pięciu gwiazdkowy więc nie narzekam.Miałam pokój 1235 więc trochę jechałam windą i musiałam słuchać tej głupiej melodyjki.Usiadłam na łóżku i wyjęłam pierwszy Lepszy strój i się przeprałam włosy zostawiłam rozpuszczone.

Poszłam po swoje przyjaciół ki i wyruszyliśmy na miasto.Po zakupach i zwiedzaniu poszliśmy do kawiarni w której było mało osób.Zamówiliśmy sobie mrożoną kawę i ciasto truskawkowe które zjedliśmy bardzo szybko.
-Wielka Brytania jest...jest super-powiedziała Marika
-Miałaś nie używać słowa super-przypomniałam mojej przyjaciół ce
-Dobra już nie będę-powiedziała i wypiła łyka kawy
-Pamiętacie trzeba dokończyć piosenkę ,,Halo''(wymyślony tytuł od.Autorki)
-Nom ale to zrobimy w Paryżu ok?-zapytała Ada
-Ok teraz chwila relaksu-powiedziałam i dopiłam Kawę-Ale musimy już iść za trzy godziny koncert a jeszcze trzeba się umalować i ubrać to dużo roboty chodźmy
-Ok tylko...RACHUNEK PROSZĘ!-krzyknęła do kelnerki Ada
Po zapłacie za napoje wzięliśmy taxi i pojechaliśmy do hotelu.Każda poszła do swojego pokoju.Siedziałam przy szafie w której już wcześniej poukładałam ciuchy.Nie mam bladego pojęcia w co się ubrać wzięłam swoją starą strategie.Zamknęłam oczy i wzięłam przypadkowy ciuch.Uczesałam się i pomalowałam.




 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz